Słuchamy, widzimy, mówimy, szanujemy, ubóstwiamy, kochamy baaardzo wiele rzeczy, tylko czy "wiele" oznacza jakiś konkret?
Sprecyzowanie swojego jednego ideału jest trudne ale potrzebne. Zajmując się dużą grupą rzeczy, ofiarujemy im swój wolny czas, a tym samych ten właśnie czas jest rozbijamy na kilka małych kawałeczków. Nie da się równomiernie rozłożyć całej naszej energii na kilka różnych wątków, które lubimy robić.
Zawsze jest jeden, który będzie przodował, od którego będziemy chcieli zacząć swój dzień, do którego w myślach będziemy chcieli wracać.
Zawsze jest jeden, który będzie przodował, od którego będziemy chcieli zacząć swój dzień, do którego w myślach będziemy chcieli wracać.

Zaczynając dzień od tego co lubimy a nie od tego co jest konieczne do zrobienia, nastawiamy umysł już na początku na fazę relaksu - rzeczywiście wtedy mam inne spojrzenie na "konieczne" rzeczy do zrobienia czyli? Mam brzydko mówiąc wyje*** ale w bardzo łagodny sposób :)
Przemyślcie to. Zastanówcie się, co Wy lubicie robić i do czego chcecie w myślach powracać. Rozpocznijcie dzień miłym akcentem, od uśmiechu na twarzy a może komuś z Waszego otoczenia udzieli się Wasz nastrój? Kto wie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz